sobota, 30 marca 2013

Wielkanoc 2013


Już prawie rok mija od rozpoczęcia mojej przygody z blogiem Moje Jeżyce. Pierwszy post napisałem kilka dni przed Świętami Wielkiej Nocy a kolejny dotyczył już Wielkanocy 2012 roku i był napisany, tak jak dzisiejszy, w Wielką Sobotę.
Żeby tradycji stało się zadość wybrałem się do dwóch jeżyckich kościołów aby zrobić krótki fotoreportaż ukazujący Groby Pańskie i święcenie pokarmów.
Na temat obyczajów z tym związanych pisałem w ubiegłym roku, zapraszam do lektury tutaj.

Grób Pański w kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego
przy ul. Szamarzewskiego
Tradycyjnie przy Grobie wartę pełnią żołnierze (jest to kościół garnizonowy) 
Jw.
Grób Pański w kościele pw. Najświętszego Serca Jezusa
przy ul. Kościelnej
Jw.
Święcenie pokarmów w kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego
przy ul. Szamarzewskiego



Święcenie pokarmów w kościele pw. Najświętszego Serca Jezusa
przy ul. Kościelnej


sobota, 16 marca 2013

Jeżyce utracone - Cyrk Olimpia

Postanowiłem napisać cykl postów o Jeżycach, które możemy obejrzeć już tylko na starych widokówkach czy zdjęciach; ślady niektórych budynków czy miejsc można jeszcze gdzieniegdzie dostrzec ale to już historia niestety.
Rozpoczynam od dosyć charakterystycznego budynku, który jeszcze 20 lat temu często mijałem a na który nie zwracałem specjalnej uwagi; miałem wrażenie, że stał on w tym miejscu zawsze i nigdy nie zastanawiałem się jakie było jego pierwotne przeznaczenie ani jakim celom służył jeszcze na początku lat 90-tych.

Klika dni temu przeglądając starą prasę poznańską z lat 30-tych ub. wieku natrafiłem na kilka relacji z walk zapaśniczych w cyrku Olimpia; jedną z tych relacji przytoczę na końcu.
A teraz parę słów o historii cyrku (źródło http://poznan.wikia.com)

Cyrk Olimpia, budynek o charakterystycznej drewnianej kopule, został wzniesiony w 1932 roku; był to pierwszy stały budynek cyrkowy w Polsce.  Występowali w nim znani artyści cyrkowi, znajdował się tam też stały lunapark i variete. W cyrku odbywały się także imprezy sportowe.

Cyrk Olimpia widoczny u wylotu ulicy Mickiewicza, przy Poznańskiej;
w tle hala zeppelinów (sterowców)
Drewniana kopuła cyrku
W roku 1936, na skutek problemów finansowych cyrku, budynek został zlicytowany.
Po II wojnie światowej służył jako magazyn Teatru Wielkiego.

Budynek po II wojnie światowej, nie znam daty wykonania zdjęcia
 (lata sześćdziesiąte?)
Zdjęcie cyrku z 1993 roku
Zabytkowy budynek spłonął w noc sylwestrową 1994 roku w wyniku zaprószenia ognia przez grupę nastolatków bawiących się petardami (wersja oficjalna, nieoficjalnych jest kilka ale nie będę przytaczał :-)
A to już zgliszcza budynku (1995 rok)
I obiecana jedna z relacji z zawodów zapaśniczych jakie odbyły się w cyrku w roku 1932 (pisownia oryginalna, Goniec Wielkopolski 06.101932)

Gorący dzień w cyrku Olimpia 
Petrie policzkuje Emondsa

" Wczorajszy dzień walk zawodowych zapaśników obfitował w szereg niespodzianek "nadprogramowych". Mianowicie podczas walki Garkowienki z Petricsm, ten ostatni zdenerwowany obecnością Emondsa w pobliżu rin-gu, zeszedł podczas walki i spoliczkował go. Do dalszych rękoczynów nie doszło, ponieważ koledzy wkroczyli pomiędzy zwaśnionych i przeszkodzili im w "nadprogramowej" walce. 
Finał odbędzie się zapewne między linami ringu... 
Miłą niespodziankę sprawił  swym licznym zwolennikom Koleff-Dimitrescu kładąc w 20 minut rozstrzygającej walki wspaniałym. niespodziewanym przerzutem brutalnie walczącego Gebauera. 
Walka Petric - Garkowienko zakończyła się po morderczym tepie wynikiem nierozstrzygnię-tym 
Olbrzymi Karsoh uległ po zaciętej walce, przemieniającej się co chwila w prawdziwą bójkę, doskonałem technikowi Oliwierze. 
Spotkanie mistrza świata T.Sztekikera z "mile" widzianym Emondsem nie dało rezultatu. Emonds walczył bardzo nieczysto i wyraźnie denerwował się "trichami" mistrza. Szczególną anypatią darzył „nożyce", na które kilkakrortmie natknął się niespodziewanie. 
Bardzo piękną była walka Kawana z Torno. Specjalista walki wolmo - amerykańskiej stawiał dzielnie czoło Austrjakowi i nieraz zmuszał go do ostatecznego wysiłku. W pewnej chwili udało się jednak dostać Kawanowi przeciwnika w morderczy podwójny nelson, którym dwa razy zmusił Torno do parteru. Nadludzkim wysiłkiem wydostał się z nelsona lecz osłabiony nie mógł stawić oporu i uległ Kawanowi. 
Dzisiaj walczą: Kawan-Szteker aż do rozstrzygnięcia, Emonds-Gebauer, Garkowienko- Waluszewski, Torno - Karscb, Krauser - Oliwiera."

A na koniec dawno nie pokazywany wieczorny widok z okna :-)



poniedziałek, 11 marca 2013

Innowacyjne Jeżyce

Ci, którzy od czasu do czasu czytają i oglądają mojego bloga zwrócili zapewne uwagę na pojawiające się na końcu postów "widoki z okna". Od kilkunastu dni widoki uległy zmianie, ale nie względu na porę roku, ale z powodu rosnącego jak "grzyby po deszczu" biurowca Nobel Tower.
Firma inwestująca w ten nowoczesny budynek nazywając go jedynym w centrum Poznania  parkiem naukowo-technologicznym, wybrała lokalizację właśnie w centrum Jeżyc.
Większości z nas Jeżyce kojarzą się ze starymi secesyjnymi i modernistycznymi kamienicami, straganami na rynku jeżyckim, Starym Zoo, zajezdnią przy Gajowej, ulicą Dąbrowskiego itp. W każdym razie na pewno nie z high-tech, nowoczesnymi technologiami, laboratoriami, inkubatorami przedsiębiorczości.
A jednak. Nobel Tower może stać się kolejną wizytówką Jeżyc. Architektura budynku osobiście przypadła mi do gustu, lokalizacja nieco mniej bo budynek został wciśnięty pomiędzy taki sobie tzw. Pasaż Jeżycki a wieżowce Uniwersytetu Medycznego i Atanera. Chętniej widziałbym biurowiec przy ulicy Kościelnej w miejscu potężnej, zarośniętej zielskiem, dziury w ziemi, która od dłuższego czasu służy do wyprowadzania psów mieszkańcom okolicznych kamienic.


Nobel Tower powstaje w miejscu jednej z nielicznych oaz zieleni w centrum Jeżyc; do tej pory znajdowała się tam tylko bardzo zniszczona, niezamieszkała willa, jeden z niewielu zabytkowych obiektów po tej stronie  ulicy Dąbrowskiego, pomiędzy ulicami Kościelną i Żeromskiego. Park natomiast był wykorzystywany jako parking.


W 2005 roku powstał projekt zabudowy działki a jednocześnie zasłonięcia willi takim czymś co widać poniżej (miał to być kolejny pasaż:-( . Urzędnicy wydali zgodę ale na szczęście do budowy nie doszło.


Tak wygląda budynek Nobel Tower w trakcie budowy (zdjęcia zrobione 8.03.2013r.)



A tak dzisiaj wieczorem z okna (oczywiście tylko "kawałek" biurowca ;-)


Więcej o tej inwestycji tutaj.
\

wtorek, 5 marca 2013

Wiosna tuż, tuż czy już?

Coraz więcej oznak wiosny na Jeżycach, nie tylko za oknem (dzisiaj temperatura powietrza podskoczyła do +15'C ! ).
Przekonaliśmy się o tym podczas dzisiejszego spaceru do Starego Zoo. Niechybnie zima pozostanie już tylko wspomnieniem, oby :-) Zresztą zobaczcie sami, a na końcu posłuchajcie, koniecznie :-)

Świeżo napuszczona woda do stawu i od razu zrobił się ruch;
karpie koi poczuły wiosnę
Krokusom nocna przymrozki już nie zaszkodzą;
one wiedzą, że to wiosna
Piękny zwiastun wiosny
I jeszcze raz, takie ładne :-)
Już niedługo pojawią się liście
Kwitnąca leszczyna
A na deser szpaczy koncert przeplatany ulicznymi dźwiękami w miejscu, które każdy, kto kocha Jeżyce, rozpozna bez wahania.


niedziela, 24 lutego 2013

Jeżyckie bałwany

Wreszcie wczoraj doczekałem się naprawdę prawdziwej zimy :-) Takiej puszysto-białej, z lekkim mrozem i rześkim powietrzem. Słońca co prawda zabrakło do czego zdążyłem się już przyzwyczaić od ładnych paru tygodni ale wieczorem było mi to obojętne. 
Wybraliśmy się z żoną na spacer z zamiarem ulepienia bałwana bo śnieg był idealny do tego typu zabawy. A więc najpierw park Asnyka i tu zaskoczenie, zastaliśmy już bałwana, rodzaju męskiego o czym świadczył  sporych rozmiarów "rekwizyt".


Postanowiliśmy ulepić bałwana a właściwie bałwanową, bałwanicę, nie wiem jak to nazwać, trzeba byłoby spytać prof. Miodka. W każdym razie miała to być partnerka dla śniegowego macho co by mu nie było smutno. Co z tego wyszło widać na zdjęciu poniżej :-)

Pani bałwanowa z widoczną ciążą; w przyszłym roku
należy się spodziewać małych bałwanków ;-)
A to my ze swoja podopieczną
Dalsze kroki wiodły nas do Parku Sołackiego, który odwiedzamy regularnie kilka razy w tygodniu. Park wyglądał i brzmiał bajkowo, piszę brzmiał bo szum wody spadającej kaskadą przy parkowych mostkach przypominał szum górskiego potoku. Biel śniegu  na gałęziach drzew podkreślała ich  kontury, często wykręcone w fantazyjne kształty. Kolonie kaczek szykowały się do kolejnej nocy tkwiąc nieruchomo na śnieżnej pierzynce. Tylko odgłos jadącego tramwaju przypominał, że jesteśmy w centrum dużego miasta.
Bałwany też były i nie tylko co można obejrzeć na zdjęciach poniżej. Szkoda tylko, że dzisiaj przyszła odwilż i pewnie z tych śniegowych "rzeźb" została plama wody :-(

Najpierw Jacek z Maciusiem
długo mnie ścieżką toczył,
potem wsadził nos z marchwi
z dwóch węgielków oczy.
Na głowę włożył koszyk,
usta zrobił z buraka,
a w końcu nazwał mnie brzydko...
A wiecie jak?...
 (przeczytajcie do końca wierszyk Hanny Zdzitowieckiej ;-)
Pies w pozycji sfinksa
Serce zimne jak lód
Dwa stworki o bliżej nieokreślonym kształcie; może odezwą się ich twórcy?
Proszę Państwa oto miś
Miś jest bardzo grzeczny dziś :-)
Coś co przypomina łódź a może sanie?




niedziela, 17 lutego 2013

Poznaj Iłłę - zaproszenie do mieszkania przy Gajowej 4

Pisząc ostatni post o poetce, w 30-tą rocznicę Jej śmierci, postanowiłem wreszcie zajrzeć do mieszkania, w którym Kazimiera Iłłakowiczówna spędziła trzydzieści kilka lat. Wstyd się przyznać, że mieszkam na Jeżycach ponad 20 lat, przechodziłem czy przejeżdżałem obok budynku przy Gajowej 4 setki razy, ba, ostatnio pstrykałem sporo zdjęć zajezdni tramwajowej i ani razu nie przyszło mi na myśl żeby zainteresować się postacią Iłły jak nazywali ją przyjaciele, których w Poznaniu nie miała wielu.

Wizyta w mieszkaniu-pracowni Kazimiery Iłłakowiczówny zrobiła na mnie ogromne wrażenie, dowiedziałem się szeregu bardzo ciekawych szczegółów z życia poetki a to wszystko dzięki przesympatycznej  kustosz, Pani Elżbiecie Andrzejewskiej, która poświęciła nam swój czas już po godzinach zamknięcia tego mini-muzeum. Nie będę tutaj zdradzał o czym opowiadała Pani Elżbieta a były to opowieści z życia poetki, których treści nie dowiecie się z internetu czy innych mediów. 
Warto więc wybrać się osobiście i posłuchać o tej ciekawej ze wszech miar postaci, nie tylko poetce ale też sekretarce Józefa Piłsudskiego i tłumaczce (znała 6 języków obcych).
Warto też zatrzymać wzrok na wyposażeniu mieszkania a właściwie mieszkanka na trzecim piętrze kamienicy, w którym znajdują się autentyczne meble, rekwizyty i rzeczy osobiste poetki a także mnóstwo dokumentów, zdjęć, książek, rękopisów i obrazów.

Parę informacji praktycznych:
- adres: Gajowa 4/8 (uwaga domofon)
- kontakt telefoniczny 61 8473645
- mieszkanie pracownia otwarte jest w poniedziałki w godz. 13.00-15.00 oraz w czwartki w godz. 16.00-18.00
- wstęp wolny

Dla zachęty kilka zdjęć z Gajowej 4/8.

Tablica pamiątkowa na frontonie budynku przy ulicy Gajowej 4
Gabloty z ubraniem ze zdjęciami i dokumentami
z lat przed I wojną światową i lat międzywojennych
Rękopisy poetki i przyznane dyplomy i nagrody
Rękopisów cd., wydania poezji, odznaczenia, w tym Legia Honorowa
Książki, części garderoby, rzeczy codziennego użytku;
w gablocie po prawej stronie na dole
maska pośmiertna poetki
Skromne meblowanie skromnego mieszkania
niezwykle skromnego człowieka
Maszyna do pisania Remington -
nagroda w uznaniu zasług za pracę w MSZ
w latach międzywojennych
Jedynym nowoczesnym sprzętem jest radiomagnetofon,
z którego można posłuchać fragmentu powojennych wspomnień poetki
Na środku biurko poetki, za oknem po drugiej stronie ulicy
zajezdnia tramwajowa
Z lewej strony Pani Elżbieta Andrzejewska